Szczęście i zdrowie dorosłych osób są powiązane z tym, jak żyli ich rodzice, ale zależność ta jest wyraźnie słabsza niż w przypadku dochodów. Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu Keio w Tokio, którzy przeanalizowali dane z kilkudziesięciu lat obserwacji japońskich rodzin. Najsilniejszy związek między pokoleniami dotyczył poczucia szczęścia.
Nie tylko dochody i wykształcenie
Badacze nierówności społecznych zwykle sprawdzają, czy dzieci z biedniejszych domów jako dorośli również zarabiają mniej i mają gorszą pozycję zawodową. Tymczasem dwie osoby o podobnych zarobkach mogą bardzo różnie oceniać swoje szczęście, kondycję fizyczną czy samopoczucie psychiczne. Autorzy badania, opublikowanego w czasopiśmie „Review of Economics of the Household”, zapytali więc, czy dzieci szczęśliwszych i zdrowszych rodziców same częściej mają takie „wyposażenie na start”.
Jak wyjaśnia jedna z autorek, Kayoko Ishii, wcześniejsze prace o nierównościach między pokoleniami skupiały się głównie na wskaźnikach obiektywnych, takich jak dochody, wykształcenie i zawód. Zespół przyjrzał się natomiast trzem subiektywnym miarom: szczęściu, ogólnej samoocenie zdrowia i zdrowiu psychicznemu.
Jak prowadzono analizę
Podstawą był japoński panel gospodarstw domowych, w którym od 2004 roku wielokrotnie pytano tych samych ludzi o te same kwestie. Później badanie rozszerzono o dorosłe dzieci uczestników, także te, które już nie mieszkały z rodzicami. Dzięki temu można było porównać dwa pokolenia w ramach tych samych rodzin.
Obserwacja w czasie jest tu ważna, bo samopoczucie zmienia się z wiekiem, sytuacją zawodową, rodzinną czy chorobą, a pojedyncza ankieta może oddawać tylko chwilowy stan. Autorzy połączyli więc odpowiedzi z różnych lat i porównywali pozycję rodziców oraz dzieci w obrębie ich własnych pokoleń.
Co wyszło w liczbach
We wszystkich trzech obszarach stwierdzono istotne statystycznie podobieństwo między rodzicami a dziećmi. Wskaźnik (tzw. rank–rank slope) wyniósł:
- 0,25 dla szczęścia,
- 0,22 dla ogólnego stanu zdrowia ocenianego przez badanych,
- 0,13 dla zdrowia psychicznego.
Im wyższa wartość, tym silniej pozycja dziecka wiąże się z pozycją rodziców. Nie oznacza to jednak, że rodzice „odpowiadają” za konkretny procent szczęścia dzieci. Co istotne, dobrostan okazał się w Japonii mniej dziedziczony niż dochód gospodarstwa domowego. Dochody, wykształcenie, styl życia i cechy osobowości wyjaśniały tylko część zależności; niewielki udział miała ugodowość, a większość związku pozostała niewyjaśniona.
Co to znaczy w praktyce
Autorzy podkreślają, że widzą tu skojarzenia, a nie dowód, że rodzice przekazują dzieciom szczęście czy zdrowie. Swoją rolę mogą odgrywać geny, wspólne środowisko, sytuacja materialna i inne czynniki. Dane o pokoleniu dzieci obejmowały tylko dwa lata (podobnie dane o zdrowiu psychicznym w obu pokoleniach), więc szacunki są mniej pewne. Profesor Isamu Yamamoto zwraca uwagę, że niepokojące jest zwłaszcza to, gdy różnice punktów startowych silnie wpływają na dostęp do szans w późniejszym życiu.
Dla polskiego czytelnika to przede wszystkim ciekawy sygnał, że nierówności nie kończą się na portfelu. Wyniki dotyczą Japonii i nie można ich mechanicznie przenosić na Polskę czy inne kraje UE, bo wiele zależy od systemu ochrony zdrowia, pomocy społecznej i wsparcia rodzin. Autorzy sugerują jednak, że ograniczanie nierówności może wymagać nie tylko pomocy finansowej i dostępu do edukacji, ale też dobrego dostępu do opieki zdrowotnej i wsparcia psychologicznego.
Źródło: PR Newswire – „Keio University Research: Study Reveals How Happiness and Health are Linked across Generations”




